Nie ma prawdy. Jest miejsce, w które inwestujesz uwagę.

Co spędza ci sen z powiek?
Tobie, człowiekowi dążącemu do doskonałości, do prawdy, do wolności?
Tobie, dziecku, rodzicowi, partnerowi?
Tobie, który żyjesz to życie i pragniesz, żeby było dobre i żebyś zbytnio nie cierpiał?

Rozmyślania.
Wątpliwości.
Refleksje, analizy i pamięć wcześniejszych doświadczeń.
Przewidywanie przyszłości, szacowanie prawdopodobieństwa zdarzeń, sprytne zabezpieczanie się przed niepożądanym i unikanie konfrontacji z tym, czego nie chcesz.

Rozważasz każdy swój krok – ten, który zrobiłeś, ten, którego nie zrobiłeś i ten, który zrobisz.
„To twoja odpowiedzialność za swoje życie, za siebie i za tych, na których ci zależy” – tak przekonuje cię twój wewnętrzny głos, czy po prostu przywiązanie do przekonania, że tak jest. I to jest ten ciężar, który czujesz teraz i w innych chwilach.

Wszystko, co nieprawdziwe – ciąży.
Po tym poznajesz, że błędnie widzisz, że to, co jest dla ciebie prawdą, w rzeczywistości nią nie jest.
Ciąży odpowiedzialność, poczucie winy, wątpliwości, stres i strach o przyszłość.
Wszystko to jest obecne i nie możesz się tego ani pozbyć, ani zwalczyć, ani zmienić natury ciężaru, by nie ciążył. Dopóki to, co nieprawdziwe jest obecne – czujesz ciężar, cudowną Prawdę poznasz po lekkości.

***

Uwaga.
Twoja uwaga.
Ty-Uwaga.
Możesz być uwagą w jednym miejscu jednocześnie.
Nawet takie zjawisko, jak „podzielność uwagi” jest w rzeczywistości przeskakiwaniem uwagą między miejscami. Niemożliwy jest rzeczywisty podział uwagi w Teraz, bo Uwaga jest jedna, jest całością. To ty.

I upraszczając najbardziej jak się da, czyli patrząc na sam szkielet tego, co się wydarza, uwaga może być inwestowana w jedno z dwóch miejsc.
Pierwsze to absolutna beztroska, poczucie doskonałego bezpieczeństwa, luz, rozluźnienie, wolność, bezosobowość, przyjemność, tu i teraz. To miejsce zostało nazwane przez niektórych MEDYTACJĄ. Medytują ci, którzy naprawdę pozwolili sobie na rozluźnienie i najlepszą zabawę teraz, bez myśli o przeszłości, o konsekwencjach, o sobie. Totalne zatracenie w tym, co jest. Niezmącone. Nawet, jeśli jest to rzewny szloch czy intensywny wysiłek fizyczny (np. kopanie łopatą). Bezosobowo!

I jest też drugie miejsce, w które możliwa jest inwestycja uwagi. To miejsce, które wymaga nieustannego spięcia, czujności i gotowości do odparcia ataku. To miejsce, w którym napływają myśli przynoszące czarne scenariusze wydarzeń oraz tego, kim jesteś i jak bardzo twoje istnienie skazane jest na porażkę. Tam są same negatywizmy, ciężar, strach, pułapka, niemoc, beznadzieja, marazm itp. itd. To kraina myśli, wątpliwości, przekonań o tym, że prawda w ogóle nie jest cudowna. Tam ty już wiesz swoje, a wolność, niewinność, kochający Bóg itp. zdają ci się być tylko złudzeniami, mrzonkami, oszustwem. Tam wybija ciężar o tym, że tak naprawdę nic nie jest w stanie cię ostatecznie uwolnić.

I teraz spójrz, że całe twoje życie jest przebywaniem w jednym albo drugim z tych miejsc.
Możesz nazywać to „okresami”. „Czasem mam dobry okres, dobrze się czuję, nie jem kompulsywnie, wszystko płynie i dzieją się cuda. A potem przychodzi okres, w którym odechciewa mi się żyć, czuję się ociężale, jak w więzieniu”.

Jaka jest dominanta w twoim życiu? Ano odzwierciedla ona dominujący czas, jaki spędzasz w każdej z tych krain. Lekkie i radosne życie, oczywiście nie pozbawione okresowych ciężkości (to ludzkie doświadczenia, bo pamiętaj, że aby przyszła ulga, musi być uprzednio spięcie – inaczej nie mogłaby zaistnieć) – jest odczuwane przez tych, którzy pozwalają sobie na beztroskę, mam-to-w-dupie, puszczenie kontroli i pozwolenie, by działo się cokolwiek ma się zadziać. Ciężkie życie nie do zniesienia, pełne smutku, autodestrukcji, strachu i niezrozumienia – to inwestowanie uwagi przez większość czasu w krainę dręczących myśli, w przekonaniu, że tam jest prawda.

W każdej chwili możesz się uwolnić. W każdej chwili możesz zmienić miejsce, gdzie inwestujesz uwagę.

Tym, czego potrzebujesz teraz przede wszystkim – jest świadomość, że w żadnym z tych miejsce nie ma prawdy. Nie musisz więc się obawiać, że Ją przeoczysz albo że będziesz naiwny, jeśli nie weźmiesz pod uwagę tej czy tamtej myśli. Ty bierzesz je pod uwagę tylko dlatego, że obawiasz się, iż są prawdą. Ty szukasz Prawdy. Ty nie chcesz zawierzyć w Miłość i oddać się Jej, ponieważ wierzysz, że prawda może okazać się inna.

Tymczasem Prawda jest Miłością.
Miłość jest Prawdą.
Nie ma innej Prawdy!
Wszystko, czego się obawiasz jest zaprzeczeniem Miłości, zaprzeczeniem Prawdy, Strachem.

Cokolwiek jest prawdziwe – to Miłość.
Cokolwiek wątpi w Miłość i w doskonałość – jest fałszywe.
W krainie fałszu – błędnie widzisz i to, co widzisz uznajesz za Prawdę.
Poznaj Prawdę po tym, że jest bezwarunkowym ukochaniem Ciebie.
Każda inna „prawda” powstaje w krainie zaprzeczenia, odwrócenia, fałszu i kłamstw i pozostaje „w mocy” tylko tak długo, jak długo inwestujesz w te myśli swą uwagę.

Nie myśl, posługuj się papierkami lakmusowymi, ponieważ to, co widzisz i co myślisz jest odzwierciedleniem krainy, w którą właśnie inwestujesz uwagę.

Kiedy widzisz niedoskonałość – widzisz krajobraz krainy fałszu. Cały twój wzrok pada na to samo i nie ma tam miejsca na istnienie czegokolwiek innego. Stąd ten ciężar wydaje się być wszystkim, taki realny i prawdziwy.

Ale wystarczy, że przemieścisz uwagę tam, gdzie bezpiecznie, lekko, bezosobowo i beztrosko – a wszystko, co znajduje się w zasięgu twego wewnętrznego wzroku, będzie pozwalało ci pozostać w tej lekkości tak długo, jak tylko zechcesz.

Przemieszczanie uwagi z krainy miłości do krainy zaprzeczania miłości – to jedyne, co się tak naprawdę wydarza.

Bądź uważny na to, co się tak naprawdę wydarza. Bo tylko to.

Z miłością
Dominika

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *